Spotkanie Wielkanocne 31.03.2010

Relacja z Wielkanocnego Spotkania Weteranów

I tym razem nie było kompletu członków Stowarzyszenia. Bo, ktoś zachorował, ktoś wyjechał na święta do rodziny, kogoś innego – być może – nie puściła żona (?). Ale najważniejsze, że spotkanie się odbyło, a przyszło nas niemało. To znaczy, że jesteśmy potrzebni sobie nawzajem, ale również społeczeństwu nowohuckiemu. Jak inaczej wytłumaczyć fakt, że chcą nam pomagać młodzi ludzie. Tomek Trela, młody sympatyk boksu, który w wolnym czasie mógłby robić coś innego a pracuje właśnie u nas, prowadzi nam stronę internetową i robi to z dużą pilnością. To dzięki niemu przekazujemy Państwu nasze informacje. I tak jak my wszyscy, robi to za darmo.
Na nasze spotkanie przybyli również – po raz pierwszy – wielcy nowohuckiego boksu: Jasiu Zalejski i Lesiu Karyś, starsi sympatycy boksu pamiętają, ile krwi napsuli braciom Olechom, Bendigowi i innym z czołówki europejskiej. Okazuje się, że mimo, iż czas ucieka to humorem tryskają jak dawniej. Przecież w „tamtych” latach należeli również do czołówki kawalarzy w drużynie. Przyszedł Marcin Kubik, to również przodownik nowohuckiego boksu, choć w nieco późniejszym okresie. Liczymy na Marcina, chociażby pod kontem szkolenia młodzieży. Ma uprawnienia trenerskie, jego umiejętności szkoleniowe są również nie małe a wiek pozwala mu w pełni na pracę z młodzieżą. Razem z Marcinem na spotkanie przybył Antoni Skowroński, ojciec bardzo dobrze zapowiadającego pięściarza. Obaj panowie są zajęci biznesem, ale z całą pewnością wygospodarują trochę czasu dla Stowarzyszenia. Na spotkaniu byli inni weterani „Hutnika”, którzy może nie narozrabiali w naszej dyscyplinie zbytnio, ale sport to taka dziedzina życia, w której oprócz talentu, pracowitości, wskazane jest mieć trochę szczęścia. A my w „Hutniku” mieliśmy to „nieszczęście”, że z naszych zawodników, można było stworzyć ze trzy pełnowartościowe drużyny. Wtedy mówiono o „klęsce urodzaju”. Ważne, że dzisiaj jesteśmy razem, że gotowi jesteśmy pomagać sobie nawzajem, że w dalszym ciągu chcemy pracować dla boksu. Choć napotykamy na szereg przeciwności, to damy radę, jak powiada młodzież.
Spotkanie było również Pierwszą Rocznica Powstania Stowarzyszenia. Ten rok działalności podsumował Franek Brewczyński. W sprawozdaniu była mowa, nie tylko o pozytywach. Wykonaliśmy ogrom roboty, ale to co jest dobre, to jest dobre, ale co nam nie wyszło?

  1. Póki co nie udało nam się zainteresować naszą działalnością dwóch ludzi, którzy z racji pełnienia ważnej funkcji, powinni być najbardziej zainteresowani naszą pracą. Chodzi o Posłów z Nowej Huty. Nasza praca to nie tylko historia sportu nowohuckiego. Nasza dyscyplina – jak żadna inna – może pomóc w walce z różnego rodzaju patologiami. Wiele byśmy o sobie mogli powiedzieć dobrego, ale nie to, że zawsze byliśmy grzecznymi chłopcami. Zawsze mieliśmy raczej niespokojne charaktery. Dopiero boks nas ukształtował. Pokazał czym jest szacunek dla ludzi, co to przyjaźń, jak wygląda odpowiedzialność za siebie i za innych. I jeszcze coś, pokazał w którym kierunku znajduje się szkoła i nieważne czy zawodowa, technikum czy studia. 99% z nas wyszło na ludzi. Kiedy spotkaliśmy się z każdym z Panów z osobna, określiliśmy swoją prośbę, wysłuchano nas, a jakże i …nie odezwano się, a minęło już ponad trzy miesiące. Mamy w tym miejscu parę pytań ale zadamy tylko jedno. Co nam Panowie radzicie, zwrócić się o pomoc do Posłów z Białegostoku? A może do Posłów z drugiej strony naszego kraju ze Szczecina? Miejmy nadzieję, że nasze spotkania z Posłami zbiegło się z ich nawałem zajęć i po prostu o nas zapomnieli.
  2. Nie udało nam się dotrzeć do niektórych naszych chorych kolegów. Mamy tutaj duży kłopot. Na takim forum jak internet nie możemy tego szeroko omawiać, bo mogło by to oznaczać, że przekraczamy granice prawnie dopuszczalne. Jednak tą sytuację, bez względu na sposoby załatwienia musimy zmienić.
  3. Nie rozpoczęliśmy szkolenia młodzieży. To jest nasza poważna bolączka, bo jest to nasz priorytet. Po wielu kłopotach z zapewnieniem miejsca do treningów, brakiem sprzętu itp. wreszcie te kłopoty udało się załatwić, dzięki ludziom, dla których przyszłość Nowej Huty nie jest okazjonalnym gadaniem. Pomocną dłoń podała nam Fundacja Własności Pracowniczej. Przekazali nam pieniądze na sprzęt, niezbędny do treningów. Jednak oceniliśmy, iż w sytuacji kiedy do wakacji zostało bardzo mało czasu a z doświadczenia wiemy, że miesiąc przed rozpoczęciem wakacji to okres wzmożonej nauki, postanowiliśmy treningi rozpocząć po wakacjach..

Mimo wszystkich problemów, na które napotykamy, musimy wierzyć w to, że odniesiemy pełny sukces. Musimy być przekonani, że naszą pracę uszanują nie tylko Panowie Posłowie, ale również nowohuccy Samorządowcy. Jeszcze o samym spotkaniu. Dawno się tak wspólnie nie bawiliśmy. Choć Święto w związku z którym się spotkaliśmy samo w sobie powinno zmuszać do powagi, refleksji to jednak chwilowy jej brak zostanie nam odpuszczony. Nasze spotkania są już tradycją a nic ważniejsze w życiu narodów jak tradycja. Bez tradycji giną narody.
Dziękujmy Bogu i sobie nawzajem, że dane nam jest się spotykać. Póki nam zdrowie, żony i koch…, przepraszam tylko żony pozwalają.

zarzb1d20006

 

Tomek Adrian Trela cały czas spotkanie opisywał w swoim laptopie.

 

 

zarzb1d20025

                                                                                                                                                   Franek Brewczyński w rozmowie po latach z Leszkiem Karysiem.

 

 

 

zarzb1d20028 zarzb1d20029 zarzb1d20030

                                                            Od lewej stoją: z nienacka przybyły sympatyk boksu, Janek Zalejski, Leszek Karyś, Tadek Woźniak, Franek Brewczyński, Marcin Kubik, Adam Michalik.
Od lewej siedzą: Staszek Grzegorczyk, Tadek Szafrański, Irek Przeplasko, Staszek Sawicki, Lutek Słowakiewicz, Włodek Pędracki, Rajdek Masłowski.

 

zarzb1d20031 zarzb1d20032

 

Podłączony laptop Tomka Treli stworzył niespodziewanie przeszkodę.. okazało się, że do przejścia.

 

 

zarzb1d20033

 

Adam Michalik określa długość „czegoś” Marcinowi Kubikowi. 

 

 

zarzb1d20034Tu z koleji skarży na Stefana Skałkę.

 

 

 

zarzb1d20035Franek Brewczyński w rozmowie z naszym gościem Radnym Dzielnicy XV Leszkiem Tytko. Tadek Woźniak z Włodkiem Pędrackim a Jasiu Zalejski z wszędobylskim Adamem Michalikiem.

 

 

zarzb1d20036Oni niech gadają a ja będę obserwował, myśli Rajdek Masłowski.

 

 

 

zarzb1d20039Ups. Impreza chyba dobiega końca.

 

 

 

zarzb1d20041 zarzb1d20042Dwóch Leszków, Leszek Karyś i Leszek Tytko.

 

 

 

zarzb1d20044 zarzb1d20043To chyba są różne wagi.

 

 

 

zarzb1d20045Jasiu Zalejski pozdrawia Armię amerykańską i radziecką… w asyście.

 

 

 

zarzb1d20046 zarzb1d20047 zarzb1d20048Prawie same wagi kogucie i prawie same półśrednie.

 

 

 

zarzb1d20049Jasiu wraca na ring.

 

 

                                                                                                                                                                       zarzb1d20050

Ostatnia pamiątka tego spotkania.
Od lewej:Adam Michalik, Franek Brewczyński, Tadek Szafrański,
(w głębi)Stefan Skałka, Leszek Karyś,
(w głębi)Staszek Grzegorczyk i Tadek Woźniak.

 

zarzb1d20001 zarzb1d20002 zarzb1d20003 zarzb1d20004 zarzb1d20008 zarzb1d20009 zarzb1d20010 zarzb1d20011 zarzb1d20017 zarzb1d20018

 

 

Migawki ze spotkania.

Najnowsze wpisy

Pożegnanie Henryka Komendy

Drodzy sympatycy boksu.
Z wielkim żalem informujemy Państwa, iż odszedł od nas kolejny wartościowy pięściarz dawnego „HUTNIKA” Henryk Komenda.
Henio był pięściarzem technicznie boksującym, który przysparzał drużynie wiele punktów. Był nie tylko zawodnikiem dobrym, ale również wspaniałym kolegą, powszechnie lubianym człowiekiem. Przy końcu swojej przygody z boksem rozpoczynał pracę jako szkoleniowiec.
Wartość zawodnika wyceniana jest nie tylko pod kontem sportowym, ale również jako człowieka. Heniek był nie tylko wzorowym sportowcem, był również wielkim człowiekiem, głową rodziny, gospodarzem domu, wspaniałym ojcem i mężem.
Żegnając Cię Heniu pamiętamy kim byłeś; dla nas jako kumpel, kolega z drużyny, że byłeś wzorowym zawodnikiem, porządnym i człowiekiem.
Na zawsze zapisałeś się w naszej pamięci.
ŻEGNAJ! CZEŚĆ TWOJEJ PAMIĘCI.

SAM_8123

SAM_8124

SAM_8129

SAM_8132

SAM_8137

SAM_8138

SAM_8139

SAM_8140

SAM_8142

SAM_8143

  1. Podziękowanie Napisz odpowiedź
  2. Sparing z 4 października :] Napisz odpowiedź
  3. 17 września 2013 migawki z treningu Napisz odpowiedź
  4. RING!!!! Napisz odpowiedź
  5. Zdjęcia jak i „wakacje z boksem” Napisz odpowiedź
  6. W końcu zaległe 2 filmiki!!!!!!!!!!!!!!!! Napisz odpowiedź
  7. Nie żyje Zbigniew Olingier 3 odpowiedzi
  8. 25 maja CHT Napisz odpowiedź
  9. Franciszek Brewczyński ma coś do powiedzenia… Napisz odpowiedź